(14kB)
Index
O mnie
Moja rehabilitacja
Dokumenty medyczne
Pamiętnik pacjenta
Możesz pomóc
Nasi Dobroczyńcy
Aukcje rehabilitacyjne
O mnie
Index
O mnie
Księga Gości
(1930kB)
Przeskocz nawigację



Każdy mały sukces osiągnięty w usprawnianiu, to mój osobisty cud, którego jestem udziałowcem :)

Rehabilitacja - magiczne słowo, którego prawdziwe znaczenie znają tylko ci, którzy przez nią zobaczyli, że potrafią więcej niż sami myślą...
To te wszystkie małe radości z samodzielnego siedzenia, rozwiązanego buta, zwiększonego zakresu zgięcia kolana, czy jazdy na rowerze...
MINI CUDA DLA KTÓRYCH WARTO PODJĄĆ TRUD...



Rok 2012

Po dwóch latach działań usprawniających, które przyniosły współmierne efekty terapeutyczne pora na kolejne miesiące działań w oparciu o IPR.
Szczegółowy plan pracy terapeutycznej na rok 2012 znajdą Państwo w dziale dokumenty medyczne.
Mam nadzieję że dzięki Państwa POMOCY będziemy mieli możliwość dalszej wspólnej pracy.



Rok 2011

Po roku systematycznej wieloprofilowej rehabilitacji, zgodnie z zaleceniem lekarza konieczne stało się wydłużenie częstotliwości spotkań z czterech do sześciu godzin tygodniowo i uzupełnienie terapii o systematyczne działania z zakresu odwrażliwiania na dotyk , oraz stałą terapię z zakresu Integracji Sensorycznej (SI) i zajęcia dodatkowe w formie hydroterapii, kynoterapii i hipoterapii
W związku z powyższym przy realizacji ostatniej formy konnych zajęć mojego fizjoterapeutę w roku 2011 wspomagała mgr rehabilitacji i hipoterapeutka pani Elżbieta, oraz hipoterapeutka mgr. Justyna Zimnik . Specjaliści działali w oparciu o indywidualnie opracowane programy Obaj terapeuci pracowali w oparciu o indywidualnie opracowane programy zazębiające się jednak w podstawowych celach. wielotorowego usprawniania ruchowego dostępny w dziale dokumenty medyczne.
Mam nadzieję że dzięki Państwa POMOCY będziemy mieli możliwość dalszej wspólnej pracy.



Jakie były początki... 2009/2010

Czasem jest w życiu tak, że zaczynamy dorastać z przekonaniem, że już nic w naszym funkcjonowaniu się nie zmieni i jesteśmy jacy jesteśmy...
Czemu tak się dzieje? Bo ktoś parę razy powiedział: Daj sobie spokój, co byś nie robiła nic dobrego z ciebie nie będzie... i z tymi słowami odchodził zostawiając mnie na długie lata.
Potem nagle był ktoś, kto zaczynał wzbudzać chęć działania i kiedy mogło zacząć się coś dziać dobrego znikał na kolejnych kilka lat wykuwając głęboko tablicę z napisem "Jesteś niczym", bo nie warto było się przy tobie zatrzymać i podać ci rękę...

Zdawało mi się że tak już będzie zawsze, ale pomyliłam się, bo padły słowa na które czekałam naście lat i od nich zaczęła się nowa droga... i małe radości.
Zaczęłam pracować ze swoim rehabilitantem i razem walczymy z ograniczeniami mojego ja.

© 2010 "Evik" , Wszelkie prawa zastrzeżone.